Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą trafnie mówiąc

żeby być piękną trzeba...

Myślę, że doskonale wiesz jakim słowem uzupełnić trzy kropki. A sumie to osiem by się ich przydało, bo z tylu liter składa się wyraz CIERPIEĆ . Miśka ma długie włosy. Aktualnie do łopatek. Poza długością ich cechą charakterystyczną jest kręcenie się. Gdy była młodsza były to kędziorki jak sprężynki, a od około pół roku są prawie proste, nieco pofalowane, gęste i.... koszmarnie się plączą... Naprawdę - jak Mi wstaje rano, to się zastanawiam: czy tak mocno spałam, że nie usłyszałam, jak moja córka (lat 5) wymyka się na koncert metalowy tańczyć pogo i kręcić młynki głową? i o której wróciła? Co jakiś czas prowadzę z Misią rozmowę o tym, że w długich włosach wygląda bardzo ładnie i lubię ją w takiej fryzurze. ALE jednocześnie nie chcę, żeby każdego ranka bolało ją czesanie i proponuję strzyżenie... Bo uwierz mi - próbowałam już chyba wszystkiego . Różne typy grzebieni, szczotek, mgiełek ułatwiających rozczesywanie (i niszczących włosy), olejków, czesania na mokro (zimą nie ma opcj...

może się zdziwisz, ale nie musisz

Przez chwilkę wyobraź sobie, że słowo musieć nie istnieje. Że nie musisz. Być może pomyślisz tak: "Jak to nie muszę ? Bzdura jakaś! Przecież:  muszę chodzić do pracy,   muszę troszczyć się o dzieci,  muszę dbać o zdrowie, o! albo jeść muszę , to oczywiste." Może się zdziwisz, ale nie musisz:)   Stawiam mój komunijny zegarek, że w tej chwili bardzo w to wątpisz: "No jak? Jeść nie muszę? A kredyt kto spłaci? No, matką to już całkiem nie mogę nie być? Bez przesady!"  Przesadzać nie zamierzam;)! Ale do tematu podchodzę całkiem na serio (niemniej jak zwykle z pogodą ducha:)). Przyjmuję Twoje niedowierzanie, bo też je czułam. Na osobę, która mi powiedziała, że globalnie  nie muszę, popatrzyłam za pierwszym razem, jak na przybysza z innej planety, oderwanego całkiem od ziemskiej rzeczywistości:) Ale zaufałam jej, bo wizja życia bez zbędnej spiny, wydawała mi się atrakcyjna. I przesiąkłam nią do cna! Zatem dziś to ja zapraszam Ci...

mam dziecko

- Ma pan dziecko? - Mam sześcioletnią córkę - Ile ma pani dzieci? - Mam trójkę - Chcę mieć dziecko po trzydziestce - Oni chcą mieć dzieci - Mam dom, samochód, żonę, dzieci.... A gdyby tak zamiast mam mówić jestem ? Przyszedł taki moment kiedy zaczęło mi przeszkadzać, że mówię o Misi, że ją mam... Zaczęłam to zmieniać:  jestem mamą czteroletniej córeczki (a także:  jestem żoną, zamiast mam mężą). Niby takie nic, drobnostka, ale jak się chwilę przy tym zatrzymać i podumać, to okazuje się to być KOLOSALNĄ różnicą:) nie zawsze o tym pamiętam, bo mocno zakorzenione w języku jest to sformułowanie o posiadaniu ludzi:). Ale staram się zwracać sobie samej uwagę. Nie można kogoś mieć, można z kimś być, można być kimś.:) - Ma pan dziecko? - Jestem tatą sześcioletniej córeczki - Ile ma pani dzieci? - jestem mamą trójki wspaniałych dzieci - Chcę zostać mamą po trzydziestce - Oni bardzo starają się, żeby zostać rodzicami - Jestem mężem i ojcem, reszta to gadżety...