Przejdź do głównej zawartości

Posty

tym razem sentymentalnie...

Zbliża się roczek Misi . A wiadomo, że jak jubileusz to podsumowania, powroty, sentymenty... I pewnie tak odrobinkę łzawo-podniośle będzie przez kilka najbliższych postów;) Myślę ostatnio często o końcówce ciąży. Bo aura taka sama, bo buty z zeszłego roku zimowe nieładne, acz wygodne wyciągnęłam, bo choinki i mandarynki, bo bliscy świętujący mówią "pamiętasz jak w zeszłym roku wyglądałaś jak wieloryb?" lub "pamiętasz jak rok temu ledwo wlazłaś do nas na II piętro na Wigilię?". Pamiętam:)  Pamiętam też, że wtedy nie umiałam sobie wyobrazić tego człowieczka, który we mnie mieszkał i za chwilę miał zerwać ze mną umowę najmu. Po głowie krążyły mi pytania: jak będzie wyglądać? jaki będzie miała (miał) temperament? a kolor włosów? jak to będzie ją (jego) pierwszy raz utulić? co poczuję? czy będę umiała? czy dam radę?  W tym roku, jakoś krótko przed Świętami siedziałyśmy w kuchni. Misiunia w swoim foteliku, ja na taborecie. W radio leciała nastrojowa świąte...

międzyczas

To dobrze, gdy w yrywamy dla siebie skrawki czasoprzestrzeni, naginając ją z gorliwością godną bohaterów filmów sci-fi. W różnych zakamarkach planu doby, nieudolnie kryją się przed nami międzyczasy . Maleńkie odstępy czasu, które generujemy nie wiadomo jak, nie wiadomo skąd. Po co? Aby pociągnąć kreską oko, zawinąć szal*, łyknąć kawy, porozmawiać przez telefon, przeczytać pół strony książki, prasy (ostatnio mój ulubiony sport to wyścigi z Morfeuszem), coś tam obejrzeć, zająć się hobby, odpocząć - choćby 30 sekund, minutę, pięć lub kwadrans... Czas tylko dla nas. Bez kaszek, spadających bucików, pracy, troski o dom i męską grypę (moim zdaniem aktualna kampania jednego z farmaceutyków jest kapitalna:):):). Tylko tak można próbować zregenerować siły i uchronić siebie. Bo jest ryzyko, że w toku pełnienia ról wsiąkniemy w nie całkiem i staniemy się tym, co robimy (kucharką, pielęgniarką, szefową, gospodynią domową, opiekunką do dziecka, żoną swojego męża). A przecież nasza najważniejsza r...

samobójczy gol

Wykąpaliśmy Misię . Za chwilę ma się rozpocząć  najkrótsza część dnia (tzw. wieczór), podczas której resztkami sił upraszam uprzejmie Zacną Lady Powiekę Prawą i Szacowną Madame Powiekę Lewą o trzymanie fasonu*. Bo mmam tyyyle spraaaaw, ........poooomysłów, zaaaległości..........., rzeeeeczy do poooowiedzeniaaaaaaa M ęęęę ... żoooo ....ffffiiiiiii......   O rety! Nie spać, nie spać! Jeszcze troszkę!!!  No bo my - ja i mąż mój -  wieczorami sprzątamy, załatwiamy różne sprawy okołodomowe. No i   staramy się spędzać trochę czasu razem - a to głębszą dyskusję sobie utniemy, bądź decyzję podejmiemy jakąś, to znów zdamy sobie relację z bieżących wydarzeń lub obejrzymy  odcineczek (tak pieszczotliwie nazywamy części jakiegoś tam  serialu   , który akurat oglądamy - pewnie jak go tak zdrabniamy-pomniejszamy to nam się zdaje, że zabiera nam mniej czasu:)) itp., itd. Chwile na wagę złota. Szczególnie występujące w piątkowe i sobotnie wieczory. A ...

Misi porządki w porządku wszechświata

Misia ustawiła w rządku pod ścianą Galilelusza, Newtona oraz Einsteina i sprawdza, czy z tą grawitacją to na pewno prawda:) Pewnie się panowie stresują, bo przy tylu próbach upuszczania przedmiotów na podłogę, a nuż za którymś razem okaże się, że się mylili!!! ja zaś tylu skonów nie zrobiłam od 7 klasy szkoły podstawowej. Pozdrawiam Panią od wuefu:) 

gwiezdny pyłek

W miniony piątek wróciłam z Misią ze spacerku. Była piękna, słoneczna pogoda. Posadziłam sobie Malutką na kolanach i ściągałam z niej kolejne warstwy spacerowych kubraczków. W pewnym momencie patrzę, a moja córeczka wyciąga łapki i coś próbuje chwytać. Przechyliłam i obniżyłam głowę, żeby zobaczyć co ona tam łapie? Na wysokości jej oczu padał żółty promień słońca, w którego blasku tańczyły drobinki kurzu, takie maciupeńkie. Byłam zaskoczona, że ona je dostrzega i rozczulona, że chce je radośnie złapać. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz cieszyłam się z powodu kurzu...:) Wpadłam na to, że czasami będę przedstawiać tu zachwyt na światem oczami szkrabinki:) Nazwałam ten cykl "Z niebieskiej perspektywy" na cześć koloru jej tęczówek.

absolutny must have!

Oto krótka lista modowych hitów, które absolutnie musisz mieć tej jesieni: - zwiewny szal utkany z babiego lata; - korale z kasztanów; - usta pomalowane szminką w ulubionym kolorze, byleby były uśmiechnięte najpiękniej i najszczerzej, jak to możliwe (śmiej się do siebie! boisz się, że przechodnie uznają, żeś wariatka? pomyśl, że nie znają się na modzie! ot co!:)); - uroczy berecik z żółtego lub czerwonego liścia klonu; - bądź eko - wiadomo, że z liściem na głowie nie wsiądziesz do autobusu* (!), więc spacer w dwie strony gwarantowany! :) *