Przejdź do głównej zawartości

PRAWDZIWA kobieta



Zadzwoniłam do S. Nie widziałyśmy się jakieś 1,5 miesiąca, a ja tu z rozmowy dowiaduję się, że ma nogę w szynie i serce na temblaku. Nie zastanawiałam się długo i postanowiłam wsadzić Misię w wózek, w autobus, aby zawitać do biednej i uziemionej cioci S. Wdrapałyśmy się z malutką na 4 piętro (to powód uziemienia S. i przyczyna mojej kilkuminutowej zadyszki - sama ledwo tam zawsze włażę, a teraz jeszcze niosłam mojego szkraba). No i ja przejęta chcę poznać kulisy wypadku przez który widzę ją o kuli z nogą w ortopedycznym wdzianku, a ta mi o sercowych dylematach:) No i chyba dopiero po godzinie i moim dopominaniu się "ale-co-z-tą-nogą" powiedziała mimochodem co się wydarzyło na stoku, jakbym zawracała jej głowę pierdołami. PRAWDZIWA KOBIETA, czyż nie?:)

Ps. Sałatka była pycha:)

Komentarze

  1. Powtórzysz te słowa jak mnie zobaczysz w seksownej sukience na wysokich obcasach w ortezie i o kulach... :)haha...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz