Przejdź do głównej zawartości

dwa łyki genetyki

(17.01.2012)
Misia śpi, my totalnie zauroczeni patrzymy na nią dłuższą chwilę.
Ja: "nie no, oczy ma po mnie, no przynajmniej po mojej rodzinie"
Mąż: "no coś ty, to są całkiem moje oczy" - mówi on, od kilku dni zafascynowany siłą swoich genów
Ja: "tak? to co ma po mnie?"
Mąż: "alergię na proszek"
:)

Komentarze